Marzenia o ogrodzie

Wywiad z arch. Lilianą Masewicz-Kowalską

B.M. – Większość  z nas marzy o domu z ogrodem. Skąd, Pani zdaniem, tego typu pragnienia?

Liliana Masewicz-KowalskaLiliana Masewicz-Kowalska – Każdy teraz oczekuje, że przeczyta tu o jakichś magicznych zasadach, które pozwolą mu stworzyć ogród życia… I tym  razem  nie.  Ale będzie równie  “kolorowo”.

Jesteśmy z naturą powiązani bardziej niż nam się wydaje. Związani więzami, których nie widać, jak miłość matki do dziecka. Jeśli myślimy, że ogród to tylko dodatek do naszego życia, to tak , jakbyśmy mówili, że nasze narodziny były przez przypadek.  Nic nie dzieje się bez przypadku, nawet nasze pragnienia mają swój motyw. Przeanalizujmy nasze życie w skrócie:

  1. narodziny – zanim zobaczymy nasz zewnętrzny świat, czujemy go poprzez wodę w brzuchu matki a woda to znak życia i natury samej w sobie,
  2. wczesne dzieciństwo – pijemy mleko matki bez przyuczania do tego – to odruch naturalny, natura sama w sobie, odruch, który pozwala nam przeżyć,
  3. dzieciństwo – najbardziej ukochaną zabawą dzieci jest zabawa na dworze: najczęstsze pytanie dziecka: “mamo, czy mogę  iść na dwór? a co tam jest? trawa, drzewa, słońce, świeże powietrze, dużo przestrzeni, koledzy grający w piłkę, brak przymusu robienia czegokolwiek i wolność decyzji.  Sama natura “każe” nam biec przed siebie i do siebie dając nam w zamian radość i swobodę myśli czyli wszystko co nazywam  “pragnieniem wolnego bytu”,
  4. każdy kolejny krok w czasie naszego życia to bieg do tego, co jest daleko na zewnątrz nas, nie wewnątrz, bo to coś, co możemy zobaczyć, doznać, kupić i pokazać innym.  Jesteśmy w końcu próżni.

Niewiele jest  rzeczy na  świecie tak prostych jak to właśnie. Natura nas nie męczy, nie goni, nie nakazuje niczego.  Pozwala żyć w swoim tempie i  poczuć się wolnym. Któż tego nie lubi? Któż tego nie szuka? Natura to my,  dlatego każdy z nas tak za tym tęskni.  Tęsknimy za tym, co jest do nas w środku podobne.  Nawet jeśli  żyjemy w mieście, uciekamy  do lasu na  grzyby, na łąkę po maki, na plaże po słońce  a nie szukamy innego budynku czy ulicy… Prawda? Nawet  jeśli nie jesteśmy marzycielami, tylko mocno stąpającymi po ziemi  ale spragnieni wyciszenia. To nam właśnie daje natura – spokój i energię na kolejny dzień. Tylko muzyka  może z tym konkurować,  jeśli nie mamy dostępu do lasu czy łąki. Gdy już dobiegamy do mety danego dnia,  zaczynamy myśleć o przystanku, który zawsze jest na końcu tunelu zwanego “naszym wewnętrznym  ogrodem”, a on zawsze kojarzy się z ogrodem wypełnionym kwiatami, drzewami i wodą.

Tacy jesteśmy.

Tacy są ludzie….

Dom i ogród© Fotolia

B.M. – Jak powinien wyglądać ogród marzeń?

L. M.-K. – Nie chcę mówić o tym jak, tylko dlaczego, a wówczas jak? samo się okaże… czyli każdemu według ich potrzeb. Mam na to swoją teorię:

Zamknijmy oczy i pomyślmy… Długo pomyślmy…  bo dla każdego ogród ten będzie wyglądał inaczej.

Dla jednego będzie to ogród pełen drzew owocowych i wysokiej trawy, bo taki miała babcia, dla innego to będzie ogród pełen żółtych żonkili, białych narcyzów i marchewki, bo takie miał dziadek, a jeszcze dla kogoś  innego to białe kamienie, piasek, drzewa bananowe i krzewostany nadmorskie, bo o takich miejscach oglądał albumy nocą pod kołdrą, gdy był dzieckiem i marzył o podróżach po świecie. Ale dla każdego ogród będzie  spełniał te same pragnienia – spokoju, ciszy i wolność czyli to czego nie mamy już zaraz po wstaniu z łóżka, aż niemal do końca dnia, bo już ktoś z rana za nami dzwoni, bo już ktoś czeka na śniadanie przed wyjściem do szkoły,  bo już ktoś czeka, aż wyjdzie się z nim na spacer na smyczy czyli nasz  ukochany futrzany pupil … a potem jeszcze mnóstwo innych obowiązków w pracy! Zakupy i gonitwa przez  cały dzień.

A w ogrodzie? Co się dzieje w ogrodzie?  Cisza, spokój, rośliny wolno sobie rosną, nikt ich nie pogania, nikt nad nimi nie stoi i nie krzyczy: no rośnij szybciej!

Tęsknimy całymi dniami za tym, co jest nam podobne w środku, ale czego nie mamy na co dzień… wolności i poczucia, że niczego nie musimy oprócz tego, żeby oddychać – być może dlatego tak tęsknimy za ogrodami, które nic innego nie muszą robić, tylko rosnąć, oddychać i być piękne a jeśli jeszcze to nasza zasługa, to jest to nasz  sukces, którym chętnie, jak zawsze, podzielimy się z naszymi znajomymi, bo w końcu jesteśmy stworzeni,  jako próżni…

Jak więc powinien wyglądać ogród naszych marzeń?  Jeśli wiesz, co Ci się podoba, na pewno masz już pomysł, ale jeśli nie masz, to zapewniam, że ogrody, w których jest choć odrobinę Twojego serca, będzie piękny dla Ciebie…  Każdy ogród może mieć inną funkcję, ale jedną powinien mieć wspólną – potrzebną Tobie…

Ja kocham podróże po świecie, więc mój ogród z pewnością będzie przypominał mi o każdym zwiedzonym kraju po trochu, lub jednym z nich, który wryje się w moje serce, ale najbardziej będzie mi przypominał, po co go potrzebuję – to będzie moja strefa zen, gdzie porządek ma swoje miejsce a szalona kreacja i bujna wyobraźnia pokaże , że można więcej, niż nam się wydaje bo nie ma w niej ograniczeń. To będzie ogród, w którym ilość nie ma znaczenia ale liczy się dobry smak i cisza, cokolwiek to znaczy… Każde pragnienie można zamienić na obrazy.  Wystarcz, że się w nie zapatrzę lub wsłucham.

A jakie jest Twoje pragnienie?

B.M. – Czy rodzaj roślinności, jaką mamy w ogrodzie ma znaczenie?

L. M.-K. – Ależ ma i to ogromne! To tak, jak w naszym domu czy mieszkaniu… Czy ma dla Ciebie znaczenie, jakie meble tam stoją i jak są ułożone?  Oczywiście że tak! Dlatego tak starannie trzeba je dobierać. Tak samo jest z ogrodem.  Jeśli lubisz porządek, ogród powinien spełniać takie oczekiwania, aby łatwo było w nim wszystko posprzątać, przyciąć lub żeby nie trzeba było nawet nic przycinać….  Jeśli lubisz słońce, nie możesz mieć zbyt dużo wysoko rosnących drzew, bo Ci je zasłonią… Jeśli lubisz gotować, to może potrzebny będzie doskonale zaplanowany ogródek warzywny, aby mieć swoje pomidory i koperek.

Ale jeśli lubisz nic nie robić po pracy, to lepiej żeby w tym ogrodzie były kwiaty i leśne krzewy, by ich zapach dawał Ci poczucie relaksu a leżaki poczucie odprężenia w każdej chwili.

Kwestia stylu.

B.M. – Jak zorganizować ogród, by stał się miejscem relaksu, spokoju?

L. M.-K. – Nie ma na to jednej recepty. To jak nie ma jednej recepty na to, jak dobrze się ubrać, by dobrze wyglądać. Każdy z nas jest inny i czego innego potrzebuje? Nie lubię ustalania jednych reguł, kosztem innych. Każdy ogród i każde oczekiwanie jest tak odmienne, że nigdy nie powstaną dwa choćby trochę podobne ogrody czy duże przydomowe tarasy – nawet jeśli są w nich te same rośliny czy materiały, to każdy z nich ma inną energię.  Ale jedno powinny mieć wspólne z pewnością – powinny przedłużać nam optycznie nasze domy i mieszkania. Ogród powinien niemal wchodzić do domu, a dom powinien móc wychodzić na ogród, dlatego tak ważny jest brak parapetów, aby nie oddzielać się od ogrodu. Jesteśmy z naturą związani, lubimy w niej przebywać, budujemy domy, by mieć swój ogród, stąd projektowanie domów z parapetami jest bezcelowe, bo zasłaniają nam widok na nasze wypielęgnowane trawniki i zamykają nas optycznie w “murowanej puszce” a tym czasem powinny nas z niej wyzwalać. Ważne są strony świata, aby letnim popołudniem po pracy nie smażyć się w zachodnim słońcu (no chyba, że to lubimy ), albo przy deszczowym ale ciepłym poranku móc wypić kawę na wschodnim tarasie mając wolną sobotę przed sobą. Ważne jest także , by chęć jedzenia niedzielnych letnich obiadków pod gołym niebem nie zabrało nam energii zbyt oddalone miejsce od kuchni w domu, bo będzie trzeba zbyt dużo chodzić i wszystkim się odechce…

Ważne, aby każdy z członków rodziny miał w ogrodzie coś dla siebie, bo każdy jest ważny, nawet ten najmniejszy członek rodziny i nie wolno nam o nikim zapominać – jak przy projektowaniu wnętrz.

Ogród to też wnętrze, tylko zielone i bez murowanych ścian, choć i czasem takie się mogą pojawiać, chcąc osłonić się przed wiatrem, bo np. mamy tunel wietrzny na swojej działce i chcemy się przed nim uchronić.

Nawet jeśli chcemy w ogrodzie oglądać wieczorem filmy lub mieć plażę z białego piasku czy fontannę, to kto nam zabroni?  A dużo zieleni nie musi znaczyć dużo trawy.  Byle zachować ciszę dla szacunku do innych podczas korzystania z dobrodziejstw tego wszystkiego po 22-ej.

B.M. – A jakie ogrody Pani uważa za piękne?

L. M.-K. – Ja kocham ogrody ZEN, bo jest w nich wszystko, co jest człowiekowi potrzebne do spokojnego życia, czyli niewiele, a mimo wszystko  robią wrażenie wizualne i to ogromne – bo są tak pięknie i prosto skomponowane, że aż chce się tam być – i takich ogrodów chce projektować jak najwięcej – jak te obok na zdjęciach. To takie uważam za piękne, bo stworzone wg potrzeb,  bez przepychu i nadmiaru czegokolwiek – w takich chce się po prostu oddychać… nic więcej… no, może jeszcze cicha muzyka chilliout, ukochana osoba obok i … wieczorna sjesta przy lampce dobrego wina… i koniecznie lekki szum… wody.

A Ty, o jakim ogrodzie marzysz?

 

 

Beata Marcinowicz

Beata Marcinowicz

Udostępnij ten artykuł
Zobacz wszystkie nowe osiedla