Opolski Rynek Nieruchomości - czytaj online

NOWY NUMER JUŻ DOSTĘPNY

WRZESIEŃ 2020

CZYTAJ

Czas na podejmowanie rozsądnych decyzji finansowych

Rozmowa z dr Witoldem Potwora – ekonomistą, prorektorem WSZiA w Opolu

Czas na podejmowanie rozsądnych decyzji finansowych

Rozmowa z dr Witoldem Potwora - ekonomistą, prorektorem WSZiA w Opolu

AvatarMariusz Ciołeszyński

Ekspert ekonomii o aktualnej sytuacji gospodarczej, systemie bankowym, badaniu inflacji, inwestowaniu w czasie kryzysu w bezpieczne aktywa  oraz racjonalnym wydawaniu pieniędzy.

Z dr Witoldem Potwora – ekonomistą, prorektorem Wyższej Szkoły Zarządzania i Administracji w Opolu rozmawia Mariusz Ciołeszyński.

Mariusz Ciołeszyński: Według opublikowanych danych, ostatnio w Polsce, wypłacono z kont  bankowych około 30 mld złotych gotówki.  O czym to świadczy?

Witold Potwora: Tylko o tym, że ludzie w czasie zagrożenia reagują  emocjonalnie. Słyszałem, że ktoś mówi: zablokują nam wypłaty, że rząd zabroni wypłacać lokaty itd. Mamy skomplikowaną historię, w szczególności tą gospodarczo i w Polsce i na świecie, ja już chciałbym żyć w normalnej gospodarce, ale zawsze coś takiego dziwnego wyskoczy i myślę, że po prostu zawsze trzeba na to patrzeć przez pryzmat czasu,  nie zawsze jest  tak, że szybko trzeba podejmować decyzje – to jeden wielki mit, to nieprawda. Trzeba podejmować rozsądne decyzje i wtedy, kiedy czas ku temu, a nie być pod presją, że muszę szybko coś zrobić. Przysłowie amerykańskie:  „Byle jak,  byle szybko” nie jest praktyczną wskazówką na ten moment.

Mariusz Ciołeszyński: Niepewność, która powstała skłania często do pochopnych decyzji, ale jakie mamy argumenty, żeby zachować  więcej spokoju ?

Witold Potwora: Po pierwsze,  kryzys dotyczy całego świata i to nie jest tak, że my jesteśmy wyjątkiem, że jesteśmy krajem szczególnie poszkodowanym, że mamy gorszy rząd, że mamy gorszy system bankowy – to nieprawda, mamy zupełnie przyzwoity system bankowy, tzw. stress  testy przeprowadzane wobec banków wykazały, że nasz system jest odporny na zawirowania, a i decyzje rządu wydają się być właściwe i co ważne  elastyczne .

Patrząc na to co się dzieje, to zaledwie trzy miesiące, a więc nie tyle załamania, co zatrzymania gospodarki, to nie ma nic wspólnego na razie z kryzysem. Obecną sytuację  jesteśmy w stanie nadrobić, jesteśmy w stanie to nadgonić, wdrożyliśmy modele – choćby zdalną pracę i takie modele dotyczące bardziej racjonalnego traktowania pieniędzy, ludzie zaczynają wydawać rozsądniej. I to jest druga rzecz – ja wierzę w racjonalność. Cały czas jesteśmy krajem na dorobku i też nie ma powodów do załamania. Jest dziwna sytuacja, ale jeśli polska służba zdrowia przez ostatnie trzy miesiące zdaje egzamin to tym bardziej  zda nasza gospodarka.

Mariusz Ciołeszyński: Spójrzmy jeszcze na poziom inflacji. W marcu inflacja była na poziomie 4,6% potem w kwietniu, mimo wzrostu wielu cen, została obniżona  do poziomu 3,4%. To zastanawia wielu naszych czytelników. Co może  mieć na to decydujący wpływ?

Witold Potwora: Inflacja to jest kwestia związana, przede wszystkim, ze wzrostem cen w gospodarce, z utratą wartości pieniądza czyli wtedy, kiedy mamy do czynienia z dość dużym wzrostem podaży pieniądza, przyśpiesza się obieg tego pieniądza, a jednocześnie gospodarka nie jest w stanie zareagować odpowiednim procesem,  wtedy może się okazać, że mamy na przykład inflację popytową, kiedy występuje nadmierny popyt, albo właśnie inflację tę, która występowała ostatnio – inflację kosztową, kiedy rosną koszty produkcji. Krótko mówiąc kiedy występuje nadmierna podaż pieniądza w gospodarce i gospodarka nie jest w stanie się do tego dostosować z produkcją,  wtedy zaczynają ceny rosnąć. 

Mariusz Ciołeszyński: Czy można mieć zaufanie do sposobu obliczania inflacji przez GUS?

Witold Potwora: Metodologia obliczania inflacji jest powszechnie dostępna i bardzo jasna.  GUS  robi te badania bardzo precyzyjnie. Urząd Statystyczny w ostatnich latach bardzo się zmienił i stosuje dokładnie taką samą metodę jak Eurostat, a nawet lepszą.

Mariusz Ciołeszyński: Tak, to prawda, cała metodologia obliczania inflacji jest przejrzysta, widać w niej, że GUS podzielił Polskę na regiony i regularne badania przeprowadza aż w ponad 200 takich miejscach, biorąc pod uwagę 12 działów zgodnych z międzynarodową Klasyfikacją Spożycia Indywidualnego.  Wiemy, że  GUS wylosowuje 30 tys. gospodarstw domowych, które otrzymują specjalne książeczki lub programy komputerowe służące do zapisywania codziennych zakupów, a także swoich dochodów.

Te badania, jak podaje GUS, trwają od 5 do 22 dnia każdego miesiąca i zbierane są informacje o ponad 230 tys. cen różnych artykułów wchodzących w skład koszyka inflacyjnego (koszyk inflacyjny pokazujemy na infografice poniżej). Dzięki tym danym, już ostatniego dnia miesiąca, podawany jest tzw. szybki szacunek cen konsumpcyjnych. Natomiast dane ostateczne publikowane są zawsze 15 dnia następnego miesiąca.

Kiedy patrzymy na publikowane wyniki nasuwa się wiele pytań: Co najbardziej wpływa na końcowy wynik, czy poziom inflacji oddaje faktyczną rzeczywistość ekonomiczną, jak duży wpływ na tą sytuację ma ostatnie  wysokie obniżenie ceny paliwa na światowych rynkach?

Witold Potwora: Zdecydowanie ceny paliw wpływają na poziom inflacji, koszty produkcji się zmniejszyły, to jest poza wszelką dyskusją. Natomiast GUS musi być transparentny. Główny Urząd Statystyczny jest częścią światowego systemu danych statystycznych. My musimy tworzyć właściwe informacje, w naszym kraju jest tylu sygnalistów, że gdyby ktoś zaczął coś ukrywać… Te dane, które podaje GUS są absolutnie prawidłowe i oparte na powszechnie znanych założeniach, które podlegają łatwej weryfikacji.  Są oczywiście niedogodności i nieścisłości w badaniach statystycznych, ale póki co, da się je pokonać.

Gdyby nie kryzys pandemiczny, to w ogóle mielibyśmy do czynienia z ciekawą sytuacją, dlatego że pandemia siłą rzeczy spowodowała, że skokowo zwiększyliśmy zakupy towarów i część przedsiębiorców podniosła ceny, to niestety jest takie zbójeckie prawo rynku. Tak było z maseczkami oraz  ze słynnym płynem do odkażania rąk. Dzisiaj musimy patrzeć na gospodarkę w kilku wymiarach . Jeden wymiar to gospodarka związana z pandemią – gospodarka, która się zatrzymała w niektórych obszarach, ale nie chciałbym mówić, że to jest już jakiś kryzys. Czy jest kryzys, będziemy mogli mówić wtedy, kiedy będziemy mieć twarde dane dotyczące spadku produkcji. Obecnie obserwuję, że wiele firm, np. Nutricia w Opolu, bardzo zwiększyła swoją sprzedaż, ale oczywiście w innych branżach jest inaczej.

Mariusz Ciołeszyński: Ile czasu potrzeba, żeby określić, czy idziemy w kierunku kryzysu czy jednak gospodarka się rozpędzi i wszystko wróci do równowagi?

Witold Potwora: Myślę, że potrzebujemy dwa, trzy miesiące. Dlaczego? Ponieważ zobaczymy jak gospodarka będzie zachowywała się w lipcu i w sierpniu. Czy na przykład cały świat zrezygnuje w tym roku z tak zwanych wakacji? W bogatych krajach część przedsiębiorstw zamykano w sierpniu –  na dwa tygodnie albo na cały miesiąc. Teraz zobaczymy jakie działania będą podjęte przez poszczególne kraje. Trzeba pamiętać o tym, że na rynek trafia bardzo duża ilość pieniądza, która musi przynieść jakieś efekty. Musimy zobaczyć, czy rzeczywiście zostaną zerwane powiązania  kooperacyjne, czy wróci to do normalności, czy gospodarki zaczną przyspieszać i będą w stanie pokonać  spadek PKB.

Jeśli ta trudna sytuacja dotyczyłaby jednego kraju to wtedy można by było się bardzo martwić, ale epidemia dotyczy nas wszystkich. Człowiek jest na tyle bystry, że my, po tym kryzysie w 2008 roku, po kryzysie w 2002 roku, po kryzysie w strefie euro, mamy już dostateczną wiedzę i doświadczenie do tego, aby gospodarkę pobudzić ręcznie, przywracając ją na właściwe tory.

Mariusz Ciołeszyński: Spoglądając na dzisiejszą gospodarkę, a z drugiej strony na zgromadzone przez wielu oszczędności, nasuwa się pytanie: jak chronić kapitał, czy lokata w banku to właściwy kierunek?

Witold Potwora: Jeżeli lokata jest wysokości 1 czy 2 procent, w najlepszym wypadku, to każdy rozsądny człowiek powie, że to żaden biznes, ale dla niektórych pieniądze są najbardziej  bezpieczne w banku. Natomiast jak obserwuję, co się dzieje w gospodarce, to mam wrażenie, że największym nieszczęściem jest pewien rodzaj niepokoju, a także to, że chcielibyśmy, żeby bardzo szybko pojawiły się wszelkie możliwe zagrożenia albo wszelkie możliwe szanse. To jest kwestia braku czasu, cały czas jesteśmy w deficycie czasowym, a powinniśmy nauczyć się ten czas przedłużać. Trzeba bardziej spokojniej podchodzić do gospodarki.

Jeśli ktoś mówi, że w ciągu miesiąca stracił dorobek życia, no to marny był ten dorobek życia albo też marnie prowadził tą działalność gospodarczą, dlatego że ryzyko zawsze występuję i teraz rolą państw czy rządów jest ograniczanie tego ryzyka, którego się nie spodziewaliśmy. Oczywiście nie jesteśmy w stanie zminimalizować tego ryzyka do cna, jak mówimy o lokatach, jak mówimy o inwestowaniu to ryzyko występuje zawsze.

Jeśli ktoś ma pieniądze to najbezpieczniejsza forma, od lat to powtarzam, korzystania z tych pieniędzy to jest konsumpcja (śmiech), to znaczy jadę na wakacje życia i się nie przejmuję, co potem będzie (śmiech). To jest żart, ale wydaje się, że szybki zarobek oznacza najczęściej większe ryzyko. Jeśli ktoś chciałby coś gdzieś lokować, to zasada święta jest taka, że lokuje się tam gdzie się zarabia, druga – to próbuję się trochę dywersyfikować oszczędności.

© stock.adobe.com

Mariusz Ciołeszyński: Jakie aktywa radzą sobie najlepiej w takiej niepewnej sytuacji, jaką mamy obecnie?

Witold Potwora: Myślę, że zawsze fundamentem są trzy aktywa: niewątpliwie na pewno to jest złoto. Nigdy, jak świat światem, złoto nie zawiodło. Drugim bezpiecznym aktywem są oczywiście nieruchomości,  to jest ponad wszelką dyskusją. Ktoś mnie trzy miesiące temu pytał, czy jest sens kupować mieszkanie i jak mówiłem, że ceny wcale nie spadną to się ktoś dziwił, ale miałem rację, cena nieruchomości nie spadła. Trzecie bezpieczne aktywo to jest waluta międzynarodowa.

Mariusz Ciołeszyński: Wymienił pan złoto, nieruchomości i walutę jako trzy bezpieczne aktywa na czas kryzysu.  Co możemy powiedzieć,  w tym kontekście, o samych nieruchomościach?

Witold Potwora: Myślę tutaj o nieruchomościach dlatego, bo jest  to inwestycja długoterminowa. Jeżeli wiemy, że będziemy potrzebowali mieszkania, mamy dorastające dzieci czy coś w tym stylu, to jest argument, żeby to zrobić już teraz. Tak jak ja miałem, w czasie poprzedniego kryzysu, że w 2008 roku, widząc co się dzieje, zdecydowałem się na budowę domu i dzięki temu mniej straciłem (śmiech). Natomiast jeśli popatrzymy tak: jeżeli ktoś ma wolne 300, 400 tys., z lekkim kredytem i kupi mieszkanie –  to ma pewne te 1500 zł miesięcznie z tego mieszkania  i ktoś powie, że to jest niedużo. Relatywnie to nie jest dużo, ale jest jeszcze wartość tego mieszkania. W Polsce nie powinno być sytuacji, żeby wartość mieszkania spadła o więcej niż 5 do 10 proc. Generalnie długofalowo nieruchomości to jest pewny pieniądz.

Mariusz Ciołeszyński: Wspomniał Pan na początku o zachowaniu spokoju i cierpliwości przy podejmowaniu decyzji finansowych. Co w tym pomaga?

Witold Potwora: Po pierwsze rzetelna informacja.  Od 89 roku mamy pewną słabość do edukacji ekonomicznej społeczeństwa, mam na myśli to, że nie staramy się wszystkiego wyjaśnić, przyjmujemy, że to tylko 100 mądrych ludzi w Polsce wie, co się dzieje w gospodarce,  ale reszta nie musi tego wiedzieć – to nie jest prawdą, bo każdy z nas ma określony poziom wiedzy i potrafi się poruszać w tym życiu.

Po drugie więcej optymizmu. Zawsze, jak ktoś chce zrobić biznes, albo jak mówi o pieniądzach to powinien być optymistą. Nie można przesadzać z tym optymizmem, ale on jest potrzebny, bo nie jest tak, że wyjdę z domu i coś mi się zaraz stanie, ani nie jest tak, że pieniądze leżą na ulicy, po te pieniądze trzeba się pochylić. Potrzeba zrównoważonego optymizmu, który pomaga racjonalnie myśleć. Poza tym, dla człowieka z mojego pokolenia, kryzys jest wtedy, kiedy nie ma nic w sklepie, a kiedy widzę pełne półki to znaczy, że do kryzysu jeszcze daleko.

Mariusz Ciołeszyński: Poczekajmy więc jeszcze kilka miesięcy i wtedy będzie łatwiej ocenić rzeczywistą sytuację rynku.

Witold Potwora: Tak, wtedy takie tezy postawię.

Avatar

Mariusz Ciołeszyński

Redaktor naczelny Opolskiego Rynku Nieruchomości

Udostępnij ten artykuł
Zobacz wszystkie nowe osiedla