Opolski Rynek Nieruchomości - czytaj online

NOWY NUMER JUŻ DOSTĘPNY

PAŹDZIERNIK 2020

CZYTAJ

Można wyjść obronną ręką z każdej sytuacji

Ekonomia, PKB, inflacja, prognozy, ceny nieruchomości

Można wyjść obronną ręką z każdej sytuacji

Ekonomia, PKB, inflacja, prognozy, ceny nieruchomości

AvatarOpolski Rynek Nieruchomości

Z dr Witoldem Potworą – ekonomistą,  prorektorem Wyższej Szkoły Zarządzania i Administracji w Opolu rozmawia Mariusz Ciołeszyński.

Mariusz Ciołeszyński: Ostatnią naszą rozmowę opublikowaną w numerze czerwcowym Opolskiego Rynku Nieruchomości zakończyliśmy wnioskiem, że za kilka miesięcy wrócimy do rozmowy bo będziemy lepiej rozumieć co z naszą gospodarką.  Jak Pan to widzi teraz?

Witold Potwora: Nie spełniły się takie najczarniejsze prognozy, które by mówiły o jakimś totalnym załamaniu. Teraz jest dużo takich sygnałów, które można odczytywać optymistycznie, ale ja dalej bym się upierał, że jeszcze na takie jednoznaczne, definitywne oceny jest za wcześnie. Po drugim kwartale było tragicznie, bo był rok do roku spadek o 8 proc. PKB, natomiast teraz wszystkie dane wskazują na to, że odbicie w trzecim kwartale będzie dużo mocniejsze niż próbowano to przewidzieć wcześniej.

Ja bym powiedział tak, że jeśli to będzie na koniec roku spadek o 3,6 proc. PKB  to będzie bardzo dobrze, bo to będzie oznaczało, że poradziliśmy sobie z zatrzymaniem gospodarki i objawami  kryzysu. Natomiast nie zdziwiłbym się, bo nie wiemy co będzie dalej za miesiąc, za dwa, jak się rozwinie sytuacja pandemiczna i też nie zaskoczy mnie mocno spadek PKB rok do roku w okolicach 5 proc.

Mariusz Ciołeszyński:  Czy to znaczy, że jest lepiej w gospodarce, niż wielu się spodziewało ?

Witold Potwora: Generalnie w większości branż jest lepiej niż rok temu, to by świadczyło o tym, że to zatrzymanie gospodarki było krótkotrwałe, ale oczywiście odbije się na finansach, dlatego że trzeba było podjąć duży wysiłek finansowy – myślę tu o budżecie państwa – i stąd będzie ten deficyt powyżej ok. 130 mld złotych w tym roku, natomiast jeśli nie wydarzy się drugi lock down, no to może być ta sytuacja, o której mówiłem wcześniej, że ten spadek PKB nie będzie taki duży, jak zakładano to jeszcze w marcu, a nawet w czerwcu.

Mariusz Ciołeszyński:  Spójrzmy jeszcze na  inflację? Kiedy rozmawialiśmy ostatnio, patrzyliśmy na wskaźniki z marca, to wtedy inflacja była na poziomie 4,6 proc., w kwietniu była 3,4 proc.  a teraz  mamy ją na poziomie 2,9 proc. O czym świadczy ta tendencja spadku poziomu inflacji?

Witold Potwora: Jeśli chodzi o inflację to w moim przekonaniu świadczy to o tym, że wzrosła produkcja, wzrósł też eksport i ten wskaźnik wzrostu cen jakby się uspokoił. Zgodnie z przewidywaniami niektórych ekonomistów, ta inflacja z powrotem wróciła na normalne tory, czyli z 2,5 do 3 proc. i nie pojawiło się nadmiernie na rynku dużej ilości pieniądza, który by sprawił, że ta inflacja byłaby większa.

No i trzeci element, dosyć istotny to są ceny produktów spożywczych, które bardzo mocno wpływają na ten koszyk inflacyjny. W poprzednim roku mieliśmy ogromną suszę, dzisiaj mamy zdaje się bardziej optymistyczne prognozy jeśli chodzi o zbiory zbóż i są one na pewno lepsze n iż w ubiegłym roku. Podobnie będzie z dużą częścią warzyw czy owoców i prawdopodobnie nie będziemy mieć szaleństwa na rynku artykułów spożywczych, jakie mieliśmy w przeszłości i to będzie oznaczało, że będziemy trzymać w ryzach inflację.

Natomiast dużo ważniejszy jest ten dochód krajowy brutto, jego wzrost bądź spadek, w pierwszym kwartale jeszcze się nic złego nie działo, potem mieliśmy lock down, ale drugi kwartał już był dramatyczny dla gospodarki polskiej. Teraz pojawiło się dużo takich optymistycznych danych dotyczących gospodarki, ale byłbym ostrożny z tym takim nadmiernym optymizmem i stąd każdy wynik poniżej 4 proc.  spadku PKB dla mnie będzie wynikiem bardzo dobrym;   w przyszłym roku będziemy w stanie te straty tegoroczne odrobić i wprowadzić gospodarkę na tory tej tak zwanej normalnej gospodarki jaka była w ostatnich czterech, pięciu latach.

Mariusz Ciołeszyński: Czy spodziewał się Pan większego krachu gospodarczego na rynku?

Witold Potwora: Nie, ja od początku mówiłem, że nie ma takiego mądrego w kraju czy na świecie, który by sformułował precyzyjne prognozy sytuacji, która nigdy na rynku światowym i na rynku krajowym nie wystąpiła. W dalszym ciągu uważam, że jeśli chodzi o wszelkie prognozy  to powinno to się robić z bardzo dużym dystansem i z dużym wyczuciem, niektóre prognozy np. głównych ekonomistów  polskich banków mówią o ledwie 2-procentowym spadku PKB na koniec roku. Ja życzyłbym sobie takiej sytuacji, ale wiem, że będzie to trudne do osiągnięcia.

Mariusz Ciołeszyński: Ekonomiści czekają na twarde dane ekonomiczne, na które z nich warto zwracać  szczególną uwagę w obecnej sytuacji?

Witold Potwora: Spadek bądź wzrost PKB, te twarde dane ekonomiczne to jak już Pan mówił o inflacji, te twarde dane ekonomiczne, które pokazują wzrost lub spadek produkcji przemysłowej i dopiero analiza całej grupy tych wskaźników jak również tych, które dotyczą eksportu, zresztą bardzo korzystnych, bo mamy nadwyżkę nad importem.  Warto patrzeć  też na te dane ekonomiczne, które są w innych krajach, w szczególności w tych, które są naszymi partnerami gospodarczymi, bo od nich też mocno jesteśmy zależni.  Myślę tu o Niemczech, Czechach, Wielkiej Brytanii, Włoszech,  Francji, bo to są kraje, które rzeczywiście mają bardzo duży wpływ na naszą gospodarkę. Na pewno to są także kwestie związane z bezrobociem, no bo jeśli spada bezrobocie to znaczy, że gospodarka się rozwija, na pewno trzeba patrzeć na ruchy związane z cenami nieruchomości. Ale przede wszystkim warto spojrzeć na PKB, czyli wzrost i spadek co   bardzo istotne dla gospodarki danego kraju.

© stock.adobe.com

Mariusz Ciołeszyński: Przed nami jest zagadkowa jesień, jakie ma  Pan odczucia patrząc na najbliższe miesiące?

Witold Potwora: Ja mam takie odczucia, że jeśli poradzimy sobie z pandemią i będziemy mieli to w ryzach, że nie nastąpi drugie zamknięcie gospodarki, nawet na tydzień, nawet na dwa tygodnie, albo, że się nagle to nie rozprzestrzeni, tak jak to było w przypadku górnictwa, to jest szansa takiego powolnego odbicia się gospodarki polskiej i jest szansa na to, że w przyszłym roku będziemy mieli wyraźny wzrost produktu krajowego brutto.  Wtedy będziemy mogli sobie radzić z tą gospodarką, chociaż pamiętajmy o tym, że te ponad 100 mld, które pożyczyliśmy sobie, kiedyś trzeba będzie oddać. Trzeba trzymać gospodarkę na takim poziomie, żebyśmy byli w stanie z tym bagażem długu spokojnie żyć, co jest oczywiście możliwe.

Mariusz Ciołeszyński: Czy Pana zdaniem ta pandemia zostanie wkrótce opanowana?

Witold Potwora: Ja myślę, że w najbliższym czasie to raczej nie.  Nie jestem specjalistą epidemiologiem, ale myślę, że pomimo tej pandemii  jeśli chodzi o gospodarkę to są takie sygnały, które pokazują, że i tak jesteśmy w stanie sobie z gospodarką poradzić, żeby wróciła ona na normalne tory, a normalne tory w moim przekonaniu to jest wzrost PKB powyżej 3 procent rocznie.

Mariusz Ciołeszyński: W jakiej perspektywie czasu możemy ten pułap osiągnąć?

Witold Potwora: Myślę, że jeśli nie zdarzy się drugi lock down w Polsce, to jesteśmy w stanie to osiągnąć już w przyszłym roku.

Mariusz Ciołeszyński: A jeżeli jesienią lock down się ponownie zdarzy, to czy Polska jest w stanie z kolejną taką sytuacją sobie poradzić?

Witold Potwora: Wszystkie dane i wszystkie informacje wskazują, że nie bylibyśmy w stanie sobie poradzić  z zamknięciem gospodarki całej Polski, co jest poza wszelką dyskusją. To by oznaczało bardzo poważny kryzys państwa i bardzo poważny kryzys finansów publicznych. To by oznaczało dramat, jeśli chodzi o funkcjonowanie samorządów, dlatego mam nadzieję, że politycy zrobią wszystko, żeby do tego drugiego lock downu nie doszło.

Mariusz Ciołeszyński: Oczywiście nikt tego nie chce, ale jeżeli to się ponownie zdarzy, to jak się to odbije na cenach towarów i usług?

Witold Potwora: Jak jest kryzys, to wtedy  wiadomo, że z powrotem wróciłaby bardzo duża inflacja, to byłoby jasne, na pewno byłby wzrost bezrobocia, a to oznaczałoby zubożenie społeczeństwa i w efekcie bardzo poważne perturbacje  społeczne i polityczne.

Mariusz Ciołeszyński:  Czy można podejmować  teraz racjonalne decyzje finansowe inwestując  swój kapitał mając tyle niepewności ?

Witold Potwora: Jeśli ktoś jest skłonny, ma taki charakter do podejmowania dużego ryzyka, to jest w stanie nie tylko podjąć takie decyzje inwestycyjne, ale wiele robić. To widać nawet na naszej polskiej giełdzie, że te osoby, które tak agresywnie grały na giełdzie, to są dla nich żniwa, bo bardzo dobrze się zarabia w czasie niepewnym, jeśli się podejmuje właściwe decyzje.

Proszę zauważyć, że mamy bardzo nisko oprocentowane lokaty, że jest taki impuls i taka zachęta. To się potwierdziło, co mówiłem w maju, że wcale nie spadną ceny mieszkań. Mniej się buduje, to niewątpliwie, dlatego, że  zawsze w czasach takiej sytuacji pewne decyzje inwestycyjne się odracza. Jest kłopot teraz z mieszkaniami na wynajem, w wielu miastach akademickich, no bo nie będzie tych najmujących aż tylu.  Wszyscy wiedzą, że Ci, którzy grają agresywnie, w takich sytuacjach potrafią zarobić, i to duże pieniądze.

Mariusz Ciołeszyński: Widzimy obecnie, że ceny mieszkań w Opolu systematycznie rosną, czy to jest naturalna reakcja rynku? Czy w najbliższym czasie coś się może zmienić na rynku nieruchomości jeśli chodzi właśnie o ceny mieszkań?

Witold Potwora: Ja myślę, że ani z jakimiś wielkimi spadkami ani z wielkimi wzrostami do czynienia mieć nie będziemy, dlatego że tak jak mówię zasada: trzymamy pewien procent inwestycyjny.  Myślę że mieszkania,  to jest dość rozsądna lokata kapitału.  Nie mówiąc o tym, że mieszkanie to jest takie dobro, na którym się w dłuższej perspektywie nie traci. Jeśli chodzi o rynek wtórny to tu też nie możemy oczekiwać nagle jakiejś dużej przeceny.

Mariusz Ciołeszyński: Na rynku pierwotnym szybko wszystko wróciło do normy,  niskie stopy procentowe zachęcają do zakupu nowych mieszkań, czy to dobry interes?

Witold Potwora: Tak jak powiedziałem – zakup mieszkania w takich kategoriach własnościowych, uporządkowanych  to w  obecnej sytuacji, jedna z właściwych dróg lokowania kapitału, jeśli ktoś taki posiada.  Jeżeli ktoś ma odłożone 200-250 tys. i niewielki kredyt, a nawet jak ma odłożone 100 tys. i z pewnym kredytem to… Te kredyty hipoteczne to jest też osobny problem. To znaczy istnieje obawa, ryzyko utraty pracy i wtedy można mieć wątpliwości i procedura uzyskania kredytu jest bardziej skomplikowana. Też jest jasnym, że banki nie chcą ryzykować, ale jeśli zobaczymy na oprocentowanie kredytów hipotecznych i na oprocentowanie wkładu to widzimy, że zbójeckie prawo bankowe dalej funkcjonuje, że jest przepaść między tymi dwoma wskaźnikami i że kto jak kto, ale ten sektor bankowy będzie miał się w najbliższych latach bardzo dobrze.

Mariusz Ciołeszyński: Wspomina Pan często o zachowaniu zrównoważonego optymizmu przy podejmowaniu ważnych, długoterminowych decyzji, czy to pomaga w dbaniu o własne finanse?

Witold Potwora: Tak, w inwestowaniu trzeba mieć na uwadze cele, które się stawia, czy to są krótkoterminowe, czy to są długoterminowe.  Czy jesteśmy skłonni zaryzykować czy też nie; Generalnie warto mieć, jakiś plan na życie – idea „jakoś to będzie –  ani nie jest motywacyjna, ani też nie pomaga  w życiu.

Mariusz Ciołeszyński: Jeśli chodzi o edukację ekonomiczną, co Pan widzi patrząc na młodzież, na studentów?

Witold Potwora: Większość młodych ludzi nawet jeżeli nie studiuje czy też nie podejmuje takich kierunków ekonomicznych, zastanawia się  i jest skłonnych do podjęcia ryzyka inwestowania, podjęcia ryzyka bycia przedsiębiorczym, czyli pracy u siebie. Natomiast to wszystko też jest płynne, się zmienia. Mam teraz takie ciekawe doświadczenie ze studentami z Ukrainy, każdy z nich chce założyć własna firmę, to jest taka sytuacja jaka była w Polsce w latach 90-tych. Tu, gdzie wydaje się być wszystko poukładane, oni jeszcze znajdują miejsca – nisze rynkowe . Do takich działań pewnie ich skłania pewna swoboda wyboru i to, że można zarabiać nagle inne pieniądze.

Mariusz Ciołeszyński: Myśląc o przedsiębiorczości, o prowadzeniu własnej działalności, jakie cechy, Pana zdaniem są teraz najbardziej potrzebne, żeby osiągać sukcesy?

Witold Potwora: Wytrwałość i upór, to są jedyne cechy, które mi przychodzą do głowy. Bankrutują przedsiębiorstwa, a nie przedsiębiorcy. Jest jeszcze taka zdolność do nabywania dodatkowych umiejętności, kwalifikacji, to się nazywa uczenie przez całe życie.  Taką zdolność, jeśli ktoś posiada, że szuka i kombinuje, że nie przyjmuje, że formalne wykształcenie to jego być albo nie być przez całe życie, tylko jest taką osobą poszukującą. Nie ma jednak jakiegoś modelu, myślę, że wytrwałość, dążenie do realizacji swoich osobistych celów – to są cechy, które bardzo pomagają.

Mariusz Ciołeszyński: Nawet jeżeli jesienią sytuacja się skomplikuje gospodarczo, to te cechy pozwolą przedsiębiorcą iść dalej?

Witold Potwora: Myślę, że tak.

Mariusz Ciołeszyński: Jeśli chodzi o tarcze finansowe, to czy, Pana zdaniem one w dużym stopniu pomogły firmom poradzić sobie z pandemią?

Witold Potwora: Dla mnie to jest poza wszelką dyskusją, że te tarcze ochroniły miejsca pracy. Na pewno pomogły też wielu przedsiębiorcom, nawet tym mikro i małym, co widzimy np.: po liczbie zamkniętych salonów fryzjerskich, po prostu nie ma takich salonów. Te tarcze na pewno pomogły części turystki, oczywiście w dalszym ciągu mówimy tu o części, natomiast państwo mogło tylko raz takie rozwiązanie przygotować, bo na drugi raz nie będzie nas po prostu stać.

Mariusz Ciołeszyński: Jeżeli ten kryzys by się znowu powtórzył, a państwo nie jest już przygotowane, aby pomóc, to gdzie szukać wsparcia? Jak ochronić miejsca pracy?

Witold Potwora: Wtedy poszukiwano by na pewno innych rozwiązań, jak ktoś gra w tenisa to wie, że jest taka złota zasada, że jak chcesz dobrze grać w tenisa, musisz wyjść na nisko ugiętych nogach. W zarządzaniu można powiedzieć o tej zasadzie w następujący sposób: jak już grasz na maksymalnie ugiętych nogach to musisz jeszcze bardziej te nogi ugiąć. Państwo polskie drugi raz nie byłoby w stanie podjąć takiego wysiłku, ale mamy świadomość tego, że w sytuacjach kryzysowych, w sytuacjach zagrożenia poszukalibyśmy rozwiązań, o których dzisiaj nie myślimy – bo nie jesteśmy do tego zmuszeni, albo rozwiązań takich jak już przerabialiśmy w roku 1988 albo w 1989, gdzie Polska formalnie zbankrutowała, bo przestaliśmy płacić swoje zobowiązania. W sytuacjach kryzysowych a  nawet w sytuacjach tragicznych można się podnieść, co widzimy na przykładzie chociażby Argentyny.

Mariusz Ciołeszyński: Patrząc na to, co już za nami, czy dostrzega Pan jakieś pozytywne strony tego, co przeżyliśmy wiosną ?

Witold Potwora: Na pewno przyspieszyliśmy edukację cyfrową społeczeństwa. To jest absolutny walor tej sytuacji kryzysowej, to znaczy, że patrząc na przykład na dzieci, na młodzież, na studentów, nagle okazało się, że wszyscy dajemy sobie w takim świecie cyfrowym radę, co nie było dla mnie takim zaskoczeniem, ponieważ z danych statystycznych już wynikało, że 98 proc. gospodarstw domowych, które mają dzieci, posiada dostęp do internetu. To jest na pewno taki walor: cyfryzacja społeczeństwa.

Na pewno też takim walorem jest to, że odkryliśmy piękno Polski, jeśli chodzi o turystykę, bo nagle pojawiły się takie miejsca turystyczne na mapie Polski, które wcześniej były niedostrzegane: takie jak np. Podlasie czy Bieszczady.

Trzeci element to jest zdalna praca, wcześniej nie było możliwości pracy zdalnej, a teraz okazało się, że można ją zastosować i to do różnych obszarów: kwestie związane z receptami, związanych z e-urzędem. Tak wiele rzeczy udało się wprowadzić i to pozostanie już na lata.

Mariusz Ciołeszyński: Jakie przesłanie możemy przekazać naszym czytelnikom na koniec?

Witold Potwora: Z każdej sytuacji można wyjść obronna ręką.

Avatar

Opolski Rynek Nieruchomości

Zespół redakcyjny Opolskiego Rynku Nieruchomości

Udostępnij ten artykuł
Zobacz wszystkie nowe osiedla