Opolski Rynek Nieruchomości - czytaj online

NOWY NUMER JUŻ DOSTĘPNY

PAŹDZIERNIK 2020

CZYTAJ

Zdążyć przed końcem programu „Mój prąd”

Jak wykorzystać swoją szansę na dopłatę 5 tys.?

Zdążyć przed końcem programu „Mój prąd”

Jak wykorzystać swoją szansę na dopłatę 5 tys.?

AvatarMariusz Ciołeszyński

Październik to ostatni moment na decyzje w sprawie fotowoltaiki.

Z Krzysztofem Gibek – prezesem firmy Oświecony Sp. o.o.
rozmawia Mariusz Ciołeszyński

Mariusz Ciołeszyński: Skąd nagle ten pośpiech w sprawie dopłaty do fotowoltaiki? Rozmawialiśmy już o tym, że w programie „Mój Prąd” mamy do czynienia z dotacją jednorazową, obejmującą do 50% kosztów instalacji, ale nie przekraczającą 5000 zł. Osoby, które złożyły prawidłowo wypełniony  wniosek, na ogół w ciągu 30 dni otrzymały dopłatę. Co się zmieni po 18 grudnia? Czy jest to jakaś szczególna data, o której warto pamiętać?

Krzysztof Gibek

Krzysztof Gibek: 18 grudnia to data zamknięcia obecnego programu „Mój prąd”. Jeżeli rozłożymy okres, który nam pozostał, na poszczególne fazy działania, to okaże się, że czasu na zbudowanie instalacji jest bardzo niewiele.  Zgłosić się do programu o dofinansowanie możemy dopiero w chwili, kiedy mamy potwierdzenie od naszego dostawcy prądu, że instalacja jest przyłączona do sieci, a pamiętajmy, że dostawca ma na przyłączenie instalacji 30 dni. Jeżeli ktoś zleci nam dzisiaj montaż, to w październiku nastąpi realizacja, a w listopadzie przyłączenie instalacji. Dopiero po tych zabiegach możemy starać się o dofinansowanie, dlatego za chwilę każdy dzień będzie miał olbrzymie znaczenie.

Mariusz Ciołeszyński: Wobec tego hasło: „Spiesz się, aby nie przegapić szansy!”  jest w tym momencie nie tylko sloganem reklamowym?

Krzysztof Gibek: Na stronie www.mojprad.gov.pl ostateczną datą zakończenia programu jest 18 grudnia. Trudno jednak przewidzieć, czy środki nie skończą się wcześniej. W lipcu pojawiła się informacja, że wykorzystano już ponad połowę dostępnych środków, do czego przyczynił się oczywiście szczyt sezonu montażowego.  Jestem jednak zdania, że środków tych powinno wystarczyć do końca zaplanowanego czasu, czyli do 18 grudnia.

Mariusz Ciołeszyński: A co po 18 grudnia? Co z tymi, którzy nie zdążą zakwalifikować się do programu?

Krzysztof Gibek: Do końca 2021 roku obowiązuje ulga termoizolacyjna do kwoty 53000 zł brutto. Uzyskanie tej ulgi nie wymaga żadnych dodatkowych działań, tak naprawdę wystarczy tylko faktura z numerem pesel, żeby uznano to jako koszt kwalifikowany. Pomału kończy się 2020 rok dlatego też składając w styczniu PIT roczny, możemy szybko skorzystać z tej ulgi na zakup naszej instalacji fotowoltaicznej.

Mariusz Ciołeszyński: Czy są jeszcze jakieś nadzieje, prognozy, że pojawią się podobne programy jak „Mój prąd”, czy raczej nie możemy się tego spodziewać?

Krzysztof Gibek: Pojawia się bardzo dużo różnych informacji: stuprocentowe dofinansowanie dla firm, dofinansowanie dla osób fizycznych. Musimy jednak patrzeć dzisiaj przez pryzmat aktualnych wydarzeń. Kryzys gospodarczy, sytuacja związana z lockdownem i ryzyko kolejnego. Na szczęście zielona energia mimo wszystko jest jednym z najistotniejszych tematów. Unia Europejska ma dla nas kilkadziesiąt miliardów na źródła wytwórcze, ale nikt nie wie, czy środki te skierowane będą do osób prywatnych, na inwestycje czy też przeznaczone zostaną na elektrownie przemysłowe. Dlatego trzeba zdążyć przed 18 grudnia, bo jeśli nie mamy aktualnie żadnych potwierdzonych programów, to możemy się ich spodziewać najwcześniej w marcu, kwietniu przyszłego roku.

Mariusz Ciołeszyński: A więc październik jest ostatnim dobrym momentem, aby wystartować i skorzystać ze środków dostępnych w programie „Mój prąd”?

Krzysztof Gibek: Tak. Ten program rządowy jest też bardzo prosty w porównaniu z innymi programami, z których korzystanie często po prostu się nie opłaca.

Mariusz Ciołeszyński: Wzrasta zainteresowanie fotowoltaiką, czy to wynika z rosnących cen prądu? Jak to wyglądało w ostatnich latach?

Krzysztof Gibek: Jeżeli chodzi o stawkę w roku 2007, w momencie, kiedy rynek został odblokowany, cena dla przedsiębiorcy wynosiła 150 zł/MWh. Dzisiaj najwyższe ceny przekraczają 500 zł/MWh. To jest olbrzymia różnica na przestrzeni zaledwie 13 lat. Pękła także przysłowiowa bańka, jeśli chodzi o ceny dla osób fizycznych. My, jako konsumenci indywidualni, zostaliśmy obciążeni podwyżkami w wysokości około 40 zł na 1 MWh. Dlatego warto już dzisiaj podejmować decyzje w sprawie instalacji fotowoltaicznej, ponieważ wzrost ceny energii, to również idące w górę ceny instalacji. Jeżeli chodzi o tendencje światowe, ceny modułów i ceny krzemu w ostatnim okresie lockdownu również poszły w górę.

Mariusz Ciołeszyński: Kiedy myślimy o rachunkach czteroosobowej rodziny, posiadającej dom o powierzchni 150 m2 – jak bardzo zmienią się jej rachunki za prąd po założeniu instalacji fotowoltaicznej?

Krzysztof Gibek: Przykładowo – dom jednorodzinny zużywa w granicach 4 MWh.  W przypadku, gdy doliczymy koszty energii za ogrzewanie, będziemy zużywać w granicach 8 MWh na rok. Jeżeli cena naszej energii elektrycznej i dystrybucji energii czynnej to 540 zł/MWh, to całkowite koszty będą wynosiły 4320 zł rocznie. Koszty stałe będziemy mieli na poziomie 600 zł rocznie, także pozostaje nam kwota 3720 zł, którą możemy „przełożyć” na inwestycję w fotowoltaikę. Rata w kredycie bankowym może wynosić około 300 – 350 zł miesięcznie. Po co płacić za drożejącą kartkę papieru – fakturę od dostawcy prądu, kiedy możemy płacić za swoją instalację, za swoją inwestycję?

Mariusz Ciołeszyński: Nietrudno odgadnąć powody, które skłaniają nas do myślenia o fotowoltaice: dopłaty do montażu i zakupu sprzętu, rosnące ceny prądu, obniżenie rachunków…

Krzysztof Gibek: Osobiście kierowałbym się w stronę inwestycji, bo tak naprawdę naszą inwestycją jest właśnie instalacja fotowoltaiczna. Instalacja zużywa się, tak jak wszystko, natomiast po okresie 6 czy 7 lat dysponujemy własną elektrownią zasilaną „bezpłatnym paliwem” pod postacią promieni słońca. Najważniejsze jest, żeby wydawać pieniądze w korzystny dla nas sposób.  Jeżeli założymy, że przez rok zapłaciliśmy naszemu dostawcy 4320 zł to pozostanie nam jedynie pustka w portfelu. Jeżeli jednak 600 zł z tej sumy zapłacimy za „gotowość”, to zostaje nam w kieszeni 3720 zł, które zainwestowaliśmy w swoją własną elektrownię na dachu. Przekładając rokrocznie kwotę 3720 zł na swój dach budujemy nic innego jak majątek własny.

Mariusz Ciołeszyński: Mówiąc o elektrowni, ważnym tematem jest bezpieczeństwo. Jeżeli klient zastanawia się nad wyborem instalacji lub firmy wykonującej montaż, to co oprócz ceny powinien rozważyć?

Krzysztof Gibek: Niestety, jakość instalacji w naszym kraju bardzo się obniżyła, w związku z czym wybór odpowiedniej instalacji czy wykonawcy jest niezwykle istotny. W instalacji fotowoltaicznej najważniejsza jest kompletność jej wszystkich komponentów. Jeżeli brakuje jednego elementu w naszej instalacji, automatycznie pozbawiamy się gwarancji i prawa do odszkodowania. Musimy pamiętać, że tu chodzi o elektrownię, w której płynie prąd, w której jest wysokie napięcie, a niewłaściwe wykonana instalacja może być zagrożeniem dla życia.

Mariusz Ciołeszyński: Mówiąc o bezpieczeństwie, to na który element trzeba zwrócić szczególną uwagę?

Krzysztof Gibek: Rozpocznę od tych najmniej ważnych. Każdy dzisiaj patrzy na moduły, czyli to, co kładziemy na dachu. Technologia już tak poszła do przodu, że możemy wybrać te panele, które nam się najbardziej podobają i które najbardziej pasują do naszego dachu, pod względem nie tylko zapotrzebowania energetycznego, ale też pod względem estetyki. Ważne jest, aby instalacja nam się podobała, w końcu zostanie z nami na całe dziesięciolecia. Jeżeli chodzi o najważniejsze elementy to z pewnością wymieniłbym falownik, wysokiej klasy zabezpieczenia, skuteczne uziemienie, przekroje przewodów i ekwipotencjalizację. Ważne jest to, aby każda instalacja była w kompletna i bezpieczna.

Mariusz Ciołeszyński: Bezpieczeństwo kojarzy mi się również z fachowym serwisem, w przypadku prywatnej elektrowni fotowoltaicznej pewnie jest podobnie. Dlatego następnym razem chciałbym rozwinąć ten aspekt. Słyszałem, że jako firma Oświecony poszliście krok dalej i zapewniacie specjalistyczny serwis, przejmując tym samym pełną odpowiedzialność wobec klienta. Bardzo dziękuję za dzisiejszą rozmowę.

Krzysztof Gibek: Tak to prawda, staliśmy się autoryzowanym dystrybutorem i serwisem modułów i falowników, o czym możemy oczywiście porozmawiać. Dziękuję również za dzisiejsze spotkanie.

Avatar

Mariusz Ciołeszyński

Redaktor naczelny Opolskiego Rynku Nieruchomości

Udostępnij ten artykuł
Zobacz wszystkie nowe osiedla